Graham Masterton i kolejny straszny horror o nawiedzonym domu, duchach i egzorcyzmach. "Dom stu szeptów" to dobra książka?
Graham Masterton nie zawodzi. Owszem, to wszystko już było, a Mistrz ma w dorobku książki straszniejsze i brutalniejsze. Po przeczytaniu książki „Dom stu szeptów” nie będziemy bali się iść do toalety lub zajrzeć do szafy. Masterton potrafi jednak zaskoczyć, wywołać gęsią skórkę, a przede wszystkim bez reszty wciągnąć. Kto zna Mastertona, dobrze wie czego się spodziewać.
Bohaterów powieści „Dom stu szeptów” można polubić. Jednak jak na potworności dziejące się w rezydencji, są stanowczo za mało przestraszeni. Raczej nie miałbym ochoty na pizzę i drinki. Nietypowa scena erotyczna wydaje się zbędna i tu Mastertona mocno poniosło. Są też chwile, gdy autor traci nieco impet… a może tylko usypia czujność?
„Dom stu szeptów” wydaje się horrorem idealnym do zekranizowania i nie byłby to film 18+. Wiele scen wydaje się stworzonych z myślą o przeniesieniu na ekran. Scena z witrażem i psami oraz scena egzorcyzmów z pewnością stałyby się kultowe.
Książka ma miłe polskie akcenty. „Dom stu szeptów” zainspirowała wizyta w zamku na Dolnym Śląsku. Są też dedykacje dla Polaków.
„Dom stu szeptów” to książka idealna na jeden udany wieczór. Prosto, skutecznie i bez przesady.
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram.
źródła obrazu
Zwiastuny sugerują zupełnie inny film, niż ten który zobaczycie w kinie.
Ridley Scott nakręci film "Obcy: Przymierze 2"
Mariusz Trynkiewicz jak Jeffrey Dahmer? Serial Netfliksa "Prawo Bestii" może wywołać skandal
Dodatek do Wiedźmina 3 - zwiastun, nowe informacje, remaster
"Terminator 2: Dzień sądu" - ciekawostki o filmie. Jak to nakręcili?
Co dalej z serialem 1670? Decyzja Netflixa, Topa wyszedł z jaja
This website uses cookies.