Graham Masterton i kolejny straszny horror o nawiedzonym domu, duchach i egzorcyzmach. "Dom stu szeptów" to dobra książka?
Graham Masterton nie zawodzi. Owszem, to wszystko już było, a Mistrz ma w dorobku książki straszniejsze i brutalniejsze. Po przeczytaniu książki „Dom stu szeptów” nie będziemy bali się iść do toalety lub zajrzeć do szafy. Masterton potrafi jednak zaskoczyć, wywołać gęsią skórkę, a przede wszystkim bez reszty wciągnąć. Kto zna Mastertona, dobrze wie czego się spodziewać.
Bohaterów powieści „Dom stu szeptów” można polubić. Jednak jak na potworności dziejące się w rezydencji, są stanowczo za mało przestraszeni. Raczej nie miałbym ochoty na pizzę i drinki. Nietypowa scena erotyczna wydaje się zbędna i tu Mastertona mocno poniosło. Są też chwile, gdy autor traci nieco impet… a może tylko usypia czujność?
„Dom stu szeptów” wydaje się horrorem idealnym do zekranizowania i nie byłby to film 18+. Wiele scen wydaje się stworzonych z myślą o przeniesieniu na ekran. Scena z witrażem i psami oraz scena egzorcyzmów z pewnością stałyby się kultowe.
Książka ma miłe polskie akcenty. „Dom stu szeptów” zainspirowała wizyta w zamku na Dolnym Śląsku. Są też dedykacje dla Polaków.
„Dom stu szeptów” to książka idealna na jeden udany wieczór. Prosto, skutecznie i bez przesady.
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram.
źródła obrazu
"Złodziejka książek" to nie jest kolejna generyczna powieść o Holokauście i II wojnie światowej. To…
Na jakim poziomie jest wskaźniki czytelnictwa w Polsce? Biblioteka Narodowa publikuje dane za 2025 rok.
Sydney Sweeney jako nowy James Bond - fani w Euforii?
H.P. Lovecraft - życie prywatne jak zew Cthulhu? Ciekawostki o Lovecrafcie
Władca Pierścieni i nowe filmy. Oficjalnie zapowiedziano powrót do Śródziemia
Kolejne mocne wypowiedzi Andrzeja Sapkowskiego
This website uses cookies.