Kubuś Puchatek, historia i ciekawostki
Pierwsza książka brytyjskiego pisarza Alana Alexandra Milne’a (1882-1956) o Kubusiu Puchatku „Winnie-the-Pooh” ukazała się 14 października 1926 roku. Wiek temu świat poznał pluszowego misia o małym rozumku, który bardzo lubi miodek. Wraz z nim serca czytelników podbili pozostali mieszkańcy Stumilowego Lasu: Prosiaczek, Kłapouchy, Sowa, Maleństwo z mamą Kangurzycą, Królik i oczywiście Krzyś. W drugiej części, „Chatka Puchatka” (The House at Pooh Corner, 1928), pojawił się rezolutny Tygrysek. W Polsce pierwsza książka o Kubusiu Puchatku została wydana dopiero w 1938 roku. Dziś Kubuś Puchatek zarabia dla Disneya 3-6 miliardów dolarów rocznie.
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Choć świat zmienił się na gorsze, staje się coraz mroczniejszy, twórczość A.A. Milne’a wciąż jest ciepłym i spokojnym miejscem, do którego można się schować i wiesz, że nic złego cię w nim nie spotka. Do tego bohaterowie ze Stumilowego Lasu od lat pomagają dorosłym i dzieciom w oswojeniu trudnych tematów związanych ze zdrowiem psychicznym. Większość czytelników nie wie jednak jaki dramat rozgrywał się w cieniu Kubusia Puchatka. A.A. Milne dwoma książkami o Kubusiu Puchatku podbił świat, ale też na całe życie skrzywdził swoje dziecko.
Być może gdyby nie H.G. Wells nigdy nie poznalibyśmy Kubusia Puchatka. Autor „Wojny światów” zachęcił do pisania studiującego matematykę A.A. Milne’a. Zaczął publikować najpierw w studenckiej gazecie, a później trafił na łamy pisma satyrycznego „Punch”. Wkrótce miał w dossier kilka książek i kilkanaście sztuk teatralnych. Przełom nadszedł, gdy zobaczył jak jego syn Christopher Robin (1920–1996) bawił się pluszowymi zabawkami: misiem Edwardem (zmienił mu imię na Winnie), kangurkiem, tygryskiem, prosiaczkiem i osłem. Chłopiec stał się pierwowzorem dla książkowego Krzysia.
Wystarczyło tylko przelać na papier historię chłopca bawiącego się z ożywionymi pluszakami. Zielone tereny wokół Cotchford Farm, wiejskiej posiadłości pisarza pod Londynem, stały się Stumilowym Lasem. Do tego słynne ilustracje E.H. Sheparda inspirowane były rzeczywistymi lokalizacjami oraz zabawkami Christophera Robina.
Zanim ukazała się powieść „Winnie-the-Pooh”, A.A. Milne napisał dla syna tomik wierszy „Kiedy byliśmy bardzo młodzi” (1924). Jednym z nich był wiersz „Miś”, którego bohater pluszowy wkrótce miał zawładnąć sercami czytelników na całym świecie. W 1925 roku, na zlecenie „The Evening News” A.A. Milne napisał opowiadanie dla dzieci „Zły gatunek pszczół”, a właściwie za namową żony spisał powtarzaną synkowi historię o misiu, który próbuje wykraść pszczołom miód. Z pomocą balonika miś wzbijał się w górę do gniazda „złego gatunku pszczół”. Opowiadanie wkrótce stało się pierwszym rozdziałem książki „Winnie-the-Pooh”.
Kubuś Puchatek imię Winnie zawdzięcza pluszowemu misiowi Christophera. Do tego chłopiec zwykł wołać na pewnego łabędzia „Pooh”.
Maskotka Christophera została nazwana Winnie po niedźwiedzicy Winnipeg, która była żywą maskotką kanadyjskiego wojska z Korpusu Weterynaryjnego Kanady. Została kupiona za 27 dolarów przez porucznika Iana Gary’ego w miasteczku White River w Ontario. W październiku 1914 roku została przewieziona do Wielkiej Brytanii, gdzie została już do końca życia w ogrodzie zoologicznym.
CIEKAWOSTKA: Kubuś Puchatek w przekładzie kaszubskim to „Miedzwiôdk Pùfôtk”. Autorem tego tłumaczenia z 2015 roku jest Bożena Ugowska. W śląskiej wersji Kubuś Puchatek to Berek Puchok, Prosiaczek to Wjepszonek, Królik to Trusiek, a Krzyś to Krystek.
Autorką najstarszego i najsłynniejszego polskiego tłumaczenia Kubusia Puchatka jest Irena Tuwim, siostra Juliana Tuwima. Ten przekład w Polsce podlega pewnej ochronie prawno-autorskiej jako odrębny utwór. W 1986 roku Monika Adamczyk-Grabowska dokonała nowego przekładu, a Kubuś Puchatek zmienił imię na Fredzia Phi-Phi. Skąd taka zmiana? W polskich tłumaczeniach pojawia się problem z określeniem płci głównego bohatera. W oryginale miś miał przecież żeńskie imię.
A.A. Milne podbił świat Kubusiem Puchatkiem i to jego opus magnum. Sukces stał się jednak przekleństwem brytyjskiego pisarza (i matematyka z wykształcenia). Był autorem popularnej powieści kryminalnej „Tajemnica Czerwonego Domu” (1922), którą amerykański krytyk Alexander Woollcott nazwał „jedną z trzech najlepszych powieści kryminalnych wszech czasów”, ale na zawsze został już mistrzem powieści dla dzieci. Latami próbował udowodnić, że potrafi pisać lepsze i poważniejsze rzeczy, ale ani sztuki teatralne, ani antywojenna powieść „Peace with Honour”, nie miały szans z misiem lubiącym miodek. Czekało go już tylko niespełnienie. Kubuś Puchatek najmocniej uderzył jedanak w jego syna.
Miś odebrał Christopherowi dzieciństwo. Gdy przygody Puchatka stały się światowym bestsellerem, każdy chciał poznać prawdziwego Krzysia, Został wciągnięty w marketingową machinę, sesje zdjęciowe, spotkania z czytelnikami na całym świecie, wywiady oraz wycieczki po Stumilowym Lesie, w których brał udział jako gwiazda.
Szybko znienawidził Kubusia Puchatka. W wieku ośmiu lat Christophera wysłano do szkoły z internatem, gdzie został bez przyjaciół i musiał samotnie stawić czoła mrocznej stronie sławy. Wyznał po latach, że był przezywany przez rówieśników i wykrzykiwano w jego kierunku cytaty z dzieła ojca. Nabijali się z niego, że bawi się w pokoju Kubusiem, Kłapouchym i Prosiaczkiem. Gdy był nastolatkiem zaczął uczyć się boksu, bo był nawet zastraszany.
A.A. Milne w 1929 roku przestał pisać książki dla dzieci, bo jego zdaniem sława syna wymknęła się spod kontroli. Z jego wypowiedzi wynika jednak, że po prostu synowi tej sławy zazdrościł. Co ciekawe, w swojej biografii napisał, że popularność nigdy nie była dla Christophera Robina problemem, a „postać Krzysia żyła w zupełnym oderwaniu od jego syna i jego prywatnego życia”.
Dramat Christophera zaczął się jednak znacznie wcześniej. Nie był Rosemary, czyli wymarzoną córeczką swoich rodziców i przez pierwsze lata nie poświęcali mu za wiele uwagi. Najwięcej czasu spędzał z nianią i swoimi zabawkami, w tym z misiem Winnie.
Pisarz w końcu zaczął spędzać więcej czasu z synem. Brał udział w I wojnie światowej i cierpiał na zespół stresu pourazowego (PTSD), a czas z dzieckiem miał uleczyć jego traumy. Spacerował z nim po okolicznych lasach i zastanawiali się razem jakie przygody mógłby przeżyć pocieszny miś o małym rozumku.
Sukces wydawniczy przyczynił się do rozpadu rodziny. W pewnym momencie Christopher Robin częściej niż swoich rodziców widywał wydawców oraz czytelników. Był w końcu uwielbianym przez tłumy Krzysiem, osobą publiczną i najlepszą reklamą „Kubusia Puchatka”. Początkowo nawet mu się to podobało, ale szybko przekonał się, że jego dzieciństwo – uwiecznione na kartach książek – zostało sprzedane
– pisze Onet Kultura
Christopher Milne uwolnił się w końcu od fatum Kubusia Puchatka. Spokój zapewniła dopiero II wojna światowa, gdy został żołnierzem. Na froncie nikt nie traktował go jak Krzysia. Po powrocie z frontu ostatecznie odciął się od rodziców, bo zrozumiał jak bardzo go wykorzystali. W końcu wraz z żoną zamieszkał w nadmorskim Dartmouth, gdzie otworzyli małą księgarnię.
A.A. Milne w 1952 roku przeszedł wylew i operację mózgu (zmarł cztery lata później, w wieku 74 lat). Został niemal inwalidą. W tym okresie syn prawie wcale go nie odwiedzał. Matkę ostatni raz widział na pogrzebie ojca. Nie korzystał przez długi czas z pieniędzy płynących z twórczości ojca. Sięgnął po nie dopiero, gdy nie był w stanie samodzielnie pokrywać kosztów leczenia córki urodzonej z dziecięcym porażeniem mózgowym.
Gdy był po pięćdziesiątce, wydał autobiograficzną książkę „Zaczarowane miejsca”. Miała dla niego wymiar terapeutyczny, bo opisał w niej swoje samotne dzieciństwo w cieniu Krzysia i Kubusia Puchatka. Przyznał, że dzięki tej książce ostatecznie wyszedł z cienia Krzysia, Puchatka i swojego ojca. Niektórzy jego książkę nazywali „zemstą na ojcu”.
Christopher Milne: „mój ojciec osiągnął pozycję, wspinając się po moich dziecięcych plecach. Ukradł moje dobre imię i pozostawił mi jedynie pustą sławę bycia jego synem”.
Christopher Milne zmarł w 1996 r. w wieku 75 lat. Pod koniec życia walczył z miastenią, autoimmunologiczną chorobą mięśni. Krótko przed śmiercią uczestniczył incognito w spotkaniu upamiętniającym jego ojca.
Dziennikarz, który prezentował dorobek Milne’a, swoją prezentację zakończył cytatem z „Chatki Puchatka”: „I poszli, trzymając się za ręce. I dokądkolwiek pójdą, i cokolwiek im się zdarzy po drodze, mały chłopczyk i jego miś będą zawsze bawić się wesoło ze sobą w tym Zaczarowanym Miejscu na skraju Lasu”. Jak wspominali uczestnicy spotkania, siedzący w pierwszym rzędzie Christopher Robin powiedział wtedy do siebie „Tak, psiakrew” i zaczął się głośno śmiać.
– pisze Onet Kultura
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Źródło: Kultura Onet, Dzieje.pl, Time, Wikipedia, BBC, USA Today, History.com, The Guardian, Reader’s Digest
451 stopni Fahrenheita - Ray Bradbury. Gorąca klasyka literatury
Cyberpunk 2077 dostanie film aktorski. Deadline ujawnia producenta ekranizacji gry CD Projekt RED
16 października wchodzi do kin film "Pasażer Andrzej Munk" w reżyserii Michała Bielawskiego. Jeśli interesuje…
A co gdyby film "E.T." był krwawym horrorem? Powieść "Haar" to moje książkowe odkrycie roku…
„Lalka” i "Znachor" to za mało? Netflix idzie za ciosem i kręci serial „Noce i…
Nicolas Cage szczerze o Marvelu i MCU
This website uses cookies.