Odyseja. Jak Nolan kręcił te sceny bez CGI
„Odyseja” to nie tylko epicka podróż na ekranie. Ekipa filmowa również musiała sporo przejść, by Christopher Nolan mógł zrealizować swój projekt marzeń. Była to 91-dniowa droga przez mękę. Jednak tak naprawdę ta odyseja zaczęła się, gdy 16-letni Christopher Nolan zafascynował się filmami dokumentalnymi, w których użyto kamer IMAX. Zrozumiał wtedy, że „te kamery nie kłamią i najwierniej pokazują świat oczami bohaterów filmu”. Korzystał z nich kręcąc trylogię o Batmanie (a nawet niszcząc jedną przy okazji sequela), marząc o tym, by jako pierwszy w historii nakręcić cały film fabularny właśnie tymi kamerami. W końcu dopiął swego i powstała „Odyseja”. Jednak te kamery są wyjątkowo problematyczne. Rejestrują film na analogowej taśmie, a 24 klatki na sekundę przekładają się na zużywanie 170 centymetrów taśmy w ciągu sekundy, co generuje hałas zagłuszający dialogi. Operator filmowy Hoyte van Hoytema porównał pracę imaxowej kamery do kosiarki. Poza tym, kamery Imax są ogromne, ciężkie, a rolka taśmy zużywa się w kilka minut. Gdy aktorzy kręcą razem dialog, nawet nie widzą swoich twarzy zza takiego „kloca”. Nolan wszystkie te problemy rozwiązał kręcąc „Odyseję”.
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Po pierwsze, Nolan kazał zbudować nowy model kamery o nazwie Keighley (od nazwiska zmarłego w 2025 Davida Keighleya z IMAXA i jego żony Patricii Keighle), w którym zredukowany zostanie tekot taśmy. IMAX, przy współpracy z firmami Kodak, Panavision i FotoKem, zbudował urządzenie według specyfikacji Nolana. Udało się zaimplementować wiele rozwiązań technicznych wymaganych przez reżysera, a sam hałas zmniejszyć o 30%. Hoyte van Hoytema stwierdził, że „hałaśliwa kosiarka została zastąpiona dobrze naoliwioną maszyną do szycia”. Kamera stała się jednak większa i cięższa (136 kilogramów z osprzętem). Do tego mogła kręcić maksymalnie 3-minutowe sekwencje, więc nie było więc mowy o niezliczonej liczbie dubli. Nolana to ucieszyło, bo jego zdaniem, taki tryb pracy zbliżył aktorów do doświadczenia teatralnego. Oni sami wspominali, że byli nie tylko zestresowani, ale też psychicznie wycieńczeni, bo pomiędzy dublami nie mogli wychodzić z roli.
„Odyseję” w sumie film nakręcono 5 kamerami IMAX. Dwie z nich były to modele Keighley. Nowe kamery nakręciły w sumie 15% materiału.
Aktorzy kręcąc dialogi nie mieli już przed sobą tylko potężnego urządzenia, które oddzielało ich jak ściana. Wreszcie mogli patrzeć sobie w oczy. Widzieli się za pomocą odbić w lustrach.
„Odyseję” nakręcono aż na 600 kilometrach taśmy 70 mm. Po każdym dniu zdjęciowym rolki z taśmą trafiały do specjalnego laboratorium, gdzie poddawano je licznym procesom, m.in. specjalnemu suszeniu. Następnie obraz w formie cyfrowej przenoszono na komputer, gdzie Nolan robił cyfrową wersję montażu, a później ten montaż robiono na taśmie… ręcznie! Setki kilometrów taśmy po prostu cięto nożyczkami i sklejano klejem. Kolorowanie filmu również robiono analogowymi metodami. Taką wersję można zobaczyć w wybranych kinach IMAX (IMAX 70mm), których jest na świecie ponad 40. Obraz trafia w nich na wielki ekran bezpośrednio z taśmy negatywu, bez cyfrowej obróbki po drodze
Christopher Nolan to człowiek do bólu analogowy. Nie ma smartfona. Nie ma poczty elektronicznej. Tak też kręci filmy. Znany jest z tego, że jak ognia unika CGI, więc wszystkie krajobrazy, które widzicie w Odysei są prawdziwe. Ekipa filmowa zwiedziła kawał świata, by je zarejestrować: Maroko, Sycylia, Islandia, Grecja, Los Angeles, Szkocja. Aż 4 miesiące zajęły same zdjęcia na oceanie. Chociaż wiele osób cierpiało na chorobę morską, Nolan nie przerywał zdjęć, bo chciał by trudy podróży były autentyczne, a nie zagrane.
Charlize Theron zmagała się z wiatrem sypiącym piasek w oczy, ale nie przerywała ujęć. Gdy ekipa kręciła na lodowatej Islandii, w pewnym momencie Zendaya nie mogła grać, bo zamarzły jej usta. Gdy zdjęcia odbywały się w sztucznych basenach w Los Angeles, ekipa liczyła, że odetchnie. Nic z tego. Wielkie turbiny wytwarzały bezlitośnie batożące ich fale. Gdy na Islandii zmarli wychodzą spod ziemi, Nolan kazał zakopać aktorów i zaopatrzyć ich w aparaty tlenowe. Nawet scenę, gdy Kirke przemienia żołnierzy w zwierzęta, nakręcono bez CGI.Użyto po prostu animatroniki i plastycznych materiałów.
Gdy Odys otwiera bramę Troi, zaskoczona mina Matta Damona nie jest udawana. Reżyser nie powiedział mu, że za bramą czeka ponad 700 statystów. W sumie w scenach przedstawiających plądrowanie Troi wzięło udział ok. 2000 statystów.
Anne Hathaway kręcenie „Odysei” porównała do porodu. Jak przyznał Robert Pattinson, jeszcze nigdy nie widział tam wycieńczonych ludzi.
„Odyseja” Nolana miała być maksymalnie realistyczna. Dlatego koń trojański był prawdziwą konstrukcją. Cyklop Polifem był 6-metrową animatroniczną kukłą, a scenę nakręcono w Jaskini Nestora w Grecji. W bliskich ujęciach, na tle miniaturowej scenografii, cyklopa zagrał przebrany w kostium Bill Irwin – aktor znany m.in. z roli operatora robota TARS w „Interstellar”. Odgryzał głowy silikonowym miniaturom aktorów wcielających się w żołnierzy Odyseusza.
Giganci Lajstrygoni w „Odysei” Nolana to nie produkt komputerowy. Nolan oczywiście zrobił to analogowo. To kwestia perspektywy kręcenia ujęć, ruchomych platform oraz zatrudnienia wysokich aktorów mających ponad 2 metry wzrostu. Jednocześnie żołnierze Odyseusza byli zastąpienia niskimi dublerami, a Matta Damona zastąpiła kobieta w zbroi – kaskaderka Devyn Dalton o imponującej muskulaturze.
W jednej ze scen, gdy Odyseusz patrzy za burtę, z morza efektownie wyskakują delfiny. Nie, Chrostopher Nolan nie wytresował delfinów. Po prostu natura była po jego stronie, a ssaki pojawiły się w kadrze przypadkiem.
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Źródło: Los Angeles Times, GQ, NBC, The Sun
Najlepszy film o Spider-Manie? A może to najlepszy film o Peterze Parkerze?
Ghost Rider, Czarna Pantera, Deadpool - Marvel ujawnia plany na nowe filmu MCU
Nowa Odyseja. Elon Musk użyje Groka, by "naprawić błędy Nolana"
Gdy kamera przestaje widzieć człowieka, żaden Imax nie pomoże
"Na południe od Brazos" to kowbojskie "Jądro Ciemności"?
Rusza "Szekspir w parku" w Warszawie. 26 spektakli
This website uses cookies.