Gwiezdne Wojny
Nowe Gwiezdne Wojny z Daisy Ridley zadebiutują w kinach w 2026 roku. Pojawiają się też zapowiedzi kolejnych seriali z uniwersum Star Wars, a „The Mandalorian” trafi na kinowe ekrany. Przyszłość Gwiezdnych Wojen niektórzy widzą jednak w ciemnych barwach. Lucasfilm ogłasza, że czas, by franczyzę przejęły kobiety. Nowe filmy wyreżyseruje aktywistka Sharmeen Obaid-Chinoy z Pakistanu. Nie ma doświadczenia z wielkim kinem, nie zna nawet historii i świata Gwiezdnych Wojen, ale…
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
„Sharmeen Obaid-Chinoy będzie pierwszą kobietą i pierwszą kolorową osobą, które wyreżyseruje film z uniwersum Gwiezdnych Wojen” – zapowiada z dumą Lucasfilm. Czy aby na pewno? Gwiezdne Wojny od dawna są w rękach kobiet. Przecież Bryce Dallas Howard odpowiadała za reżyserię „The Mandalorian”, a Deborah Chow reżyserowała zarówno niektóre odcinki wspomnianego serialu, a także była reżyserką całego serialu „Obi-Wan Kenobi”. Połowa zespołu wykonawczego Lucasfilm to kobiety, a szefową Lucasfilm jest Kathleen Kennedy, paradująca z dumą w koszulce z napisem „Moc jest kobietą”. Kobiet, które kreowały Gwiezdne Wojny począwszy od „Nowej Nadziei” jest naprawdę wiele.
Szef Disneya Bob Iger mówił niedawno, że twórcy zbyt skupili się na przesłaniu w filmie, a zapomnieli o tym, że najważniejsza w filmie jest po prostu rozrywka. No to sobie pogadał…
CZYTAJ WIĘCEJ: Oscary 2024. Filmy odpadają przez nowy regulamin i „kryteria inkluzywności”
Sharmeen Obaid-Chinoy w wywiadach podkreśla, że „uwielbia irytować mężczyzn” i „napawać się władzą, gdy patrzy mężczyznom w oczy”. Teraz to w jej ręce oddano nową trylogię Gwiezdnych Wojen, której fabuła będzie rozgrywała się 15 lat po wydarzeniach z filmu „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie”.
Sharmeen Obaid-Chinoy ma na koncie dwa Oscary za krótkometrażowe dokumenty „Klinika spalonych twarzy” (2012) i „Dziewczyna w rzece: Cena wybaczenia” (2015). Jednak jedyny fabularny projekt, przy jakim pracowała dotychczas, to dwa odcinki serialu „Ms. Marvel„.
Jestem bardzo podekscytowana projektem. Stworzymy coś wyjątkowego. Jest rok 2024, a więc czas, by to kobiety pisały historię Gwiezdnych Wojen
– zapowiedziała Sharmeen Obaid-Chinoy.
Przy okazji, Disney potwierdził, że serial „Star Wars: The Acolyte” z niebinarną/gejem Amandlą Stenberg w roli głównej, wyreżyseruje lesbijka Leslye Headland. Oczywiście orientacje obu pań będą miały wpływ na serial. Reżyserka nie ukrywa, że chce przemycić swoje poglądy do Gwiezdnych Wojen. Jedna z aktorek zapowiedziała nawet, że „serial będzie queerowy i zerwie z patriarchatem w Gwiezdnych Wojnach, a główna bohaterka będzie liderką w świecie skoncentrowanym na kobietach”.
Mało rewolucji? Nowa „Śnieżka” zostanie pozbawiona wątku miłosnego, a „zamiast czekać na księcia-stalkera, bohaterka będzie wolała skupić się na byciu liderką”.
Halo, Disney i Lucasfilm, nie idźcie tą drogą… IT’S A TRAP!
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Ghost Rider, Czarna Pantera, Deadpool - Marvel ujawnia plany na nowe filmu MCU
Nowa Odyseja. Elon Musk użyje Groka, by "naprawić błędy Nolana"
Gdy kamera przestaje widzieć człowieka, żaden Imax nie pomoże
"Na południe od Brazos" to kowbojskie "Jądro Ciemności"?
Rusza "Szekspir w parku" w Warszawie. 26 spektakli
Jak Stanley Kubrick kręcił Lśnienie? Nie od razu była to doceniona klasyka kina
This website uses cookies.