„Wydział zabójstw. Ulice śmierci” to coś więcej niż literatura faktu i reportaż o pracy policji
„Wydział zabójstw. Ulice śmierci” to książka bezlitosna. David Simon bez cenzury przedstawił policyjne procedury, oględziny miejsc zbrodni, sekcje i przesłuchania. Wyjaśnił jak „czyta się ulicę”, prowadzi śledztwa i zbiera dowody, by później niejednokrotnie ponieść porażkę w sądzie. To także historia o tym jak mordercy pozostają bezkarni. Żaden kryminał nie zapewni aż takiej dawki wiedzy z zakresu kryminalistyki, ale Simon daje też coś więcej.
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
David Simon nie tylko opisał techniczne kulisy śledztw, ale przeniknął też do umysłów funkcjonariuszy. Daleko im do bohaterów. Jak zachowują zdrowy rozsądek codziennie obcując z przemocą i śmiercią? Jaką cenę płacą za zaangażowanie i walkę z bezdusznym systemem? Jak radzą sobie z porażkami i przepracowaniem? Nie mają technologii rodem z serialu CSI, więc w poszukiwaniu dowodów po prostu grzebią w śmieciach i babrają się we krwi. Oddają życie, by finalnie przegrać z niedofinansowaniem oraz niekompetencją przełożonych i ławy przysięgłych. Czy w wydziale zabójstw jest jeszcze miejsce na poczucie sprawiedliwości?
„Wydział zabójstw…” to ponure, gorzkie i do bólu wnikliwe dziennikarstwo. Simon pokazał ludzką twarz amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Jest to twarz cyniczna, brudna i pełna blizn.
Tej twarzy się nie zapomina.
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
„Lalka” i "Znachor" to za mało? Netflix idzie za ciosem i kręci serial „Noce i…
Nicolas Cage szczerze o Marvelu i MCU
Graham Masterton: najlepsze i najstraszniejsze książki
Graham Masterton i horror, który nie do końca jest horrorem. Warto przeczytać powieść "Muzyka z…
Agnieszka Holland o serialu "Lalka". Problemem są polscy widzowie"
Król Smutek czyli Stephen King 2.0? Joe Hill opublikował swoją najlepiej napisaną książkę, ale czy…
This website uses cookies.