Stranger Things, sezon 5 ostatni odcinek, zakończenie

Stranger Things – sezon 5, odcinek 8. Dobre zakończenie? (spoilery)

Read Time:5 Minute, 10 Second

Właśnie skończyła się pewna epoka w popkulturze. To była piękna podróż, ale czas dorosnąć. Serial Stranger Things dotarł do mety. Netflix, emitując w nocy 1 stycznia finałowy odcinek 5. sezonu, przyćmił sylwestrowe imprezy. To zakończenie serialu… ale nie koniec Stranger Things.

Serial Stranger Things wywrócił popkulturę do góry nogami. Dzieło Braci Duffer przeszło do historii jako popkulturowy symbol i jedna z największych współczesnych marek. Świat oszalał, gdy na Netfliksie w 2016 roku zadebiutowała produkcja łącząca miłość do lat osiemdziesiątych, Stephena Kinga, Johna Carpentera, „E.T.”, „Goonies” i gry Dungeons & Dragons (D&D). Rzesze fanów brały udział we wspólnym doświadczeniu. Jedenastka i demogorgony wryły się na stałe w kulturę masową, inspirując cosplaye, memy, twórczość wszelaką oraz sprzedając tony super merchu, którego nie potrzebujemy (mam świąteczny sweter z demkiem!). Zmieniły się jednak nie tylko trendy kulturowe oraz stan konta Kate Bush. Nastąpiła redefinicja kultury streamingowej, a mądrale od marketingu musieli schować dumę do kieszeni uczyć się wszystkiego od nowa. A pomyśleć, że zanim serial zaczął zawieszać serwery Netfliksa, kolejne platformy odrzucały pomył braci Duffer. Dustin pewnie skwitowałby to soczystym „bada… bada… booom!”

Opowieść o dzieciakach z Hawkins dobiegła właśnie końca. Netflix w sylwestrową noc opublikował ostatni odcinek serialu. Zakończenie Stranger Things, chociaż uniknęło tragicznego finału Gry o Tron, mierzy się z… no właśnie, z czym? Krytyką czy niedosytem? Matt Duffer i Ross Duffer stanęli przed wyzwaniem nieosiągalnym?

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

Stranger Things, finałowy odcinek i zakończenie
Stranger Things, finałowy odcinek i zakończenie

Stranger Things, sezon 5. Bracia Duffer nie są bez winy, ale…

Nie oszukujmy się – choćby bracia Duffer stanęli na rzęsach, to i tak by oberwali. Krytykowano zakończenie „Władcy Pierścieni””, „Rodziny Soprano”, „Dr House’a”, a nawet „Breaking Bad”. Takie produkcje uginają się pod ciężarem hype’u i zawsze chcemy więcej, niż dostaniemy. I tak samo jak w przypadku „Gry o tron”, internet naprodukował tyle teorii fanowskich, a w niektóre uwierzył tak mocno, że serial stał się do nich tylko dodatkiem.

Internet pokochał Stranger Things, a gdy nie dostał czego oczekiwał, obrócił się przeciwko swojej miłości. Jak w związku, gdy następuje kryzys, zwykły pryszcz wydaje nam się kraterem wulkanu. Oczywiście bracia Duffer nie są bez winy. Pędząc do finału, zaczęli potykać się o własne nogi. Chociaż w 5. sezonie sporo jest niespodzianek, świetnych scen i popkulturowych tropów, to niestety, całość przyćmiły wpadki i nieścisłości, miny Millie Bobby Brown i scena z Willem, który nie lubi dziewczyn. Internet zalały memy o irytujących pogaduchach w odcinku „The Bridge” oraz o powolnej ucieczce Max. Do tego Jedenastka ma widoczne „spadki mocy”, Derek zasapał się nawet biegając w cudzym umyśle, a Joyce Byers, która do tej pory chroniła syna, nagle pcha go w łapy Vecny. Gdy w drugim świecie akcja musi przyspieszyć, jakimś cudem akurat nie ma żadnych potworów. Nie możemy za bardzo spowalniać bohaterów, więc The Upside Down jest tak bezpieczne, że można tam iść na grzyby albo na piknik z babcią.

Szkoda, że zamiast kontynuować akcję od razu po cliffhangerze z sezonu 4., bracia Duffer wszystko ostudzili. Do tego postaci w finałowym sezonie mamy od groma, więc każdej jest za mało. O niektórych nagle zapominamy, niektóre pojawiają się na moment, bo akurat są potrzebne, a inne po prostu nie mają co robić. Niepotrzebny Mike kręci się w kółko niczym kitowiec z Power Rangers. Do tego bracia Duffer, zmuszeni popychać akcję do przodu, wiele razy poszli na skróty i rzucili logikę demopsom na pożarcie. Nagle ktoś dostaje super moc albo bohaterów ratuje przypadek, w który trudno uwierzyć. Czegoś nie rozumiesz? Spokojnie, kilku bohaterów wszystko ci łopatologicznie wytłumaczy. Ale niech mi ktoś k*** wytłumaczy jakim cudem pani Wheeler nastawiła niezauważenie to cholerne pranie!

Stranger Things, Vecna i zakończenie serialu
Stranger Things, Vecna i zakończenie serialu

Stranger Things, odcinek 8. Przypomnieli sobie na koniec…

Finałowy sezon Stranger Things, mimo wszystko, ogląda się świetnie i nie można oderwać się od ekranu. Gdy wybaczymy wpadki (wybaczam) i to, że fabuła kręci się jak g***o w przeręblu (wybaczam), okazuje się, że jest to świetna rozrywka, trzyma za gardło, oferuje mnóstwo radości i wzruszeń. Jednak chcemy więcej, niż bracia Duffer mogą nam dać.

Finałowy odcinek Stranger Things nie zaskakuje tak bardzo jakbyśmy chcieli. Tym bardziej, że bracia Duffer wybrali bezpieczną i przewidywalną drogę do mety. To blockbusterowy akcyjniak w stylu Stevena Spielberga, z prostymi rozwiązaniami, bez szokujących twistów i ze złolem, który miał z geniusza intrygi stał się generycznym komiksowym potworem do ukatrupienia. Dostajemy po korek intensywnej akcji bez gadania, wątki pędzą, są wybuchy i sporo strzelania (Nancy Rambo!), emocje buzują, los świata wisi na włosku. Jednak dopiero, gdy opada kurz i stygną lufy, zaczyna się najlepsze.

Zakończenie Stranger Things
Zakończenie Stranger Things

Epilog 8. odcinka sprawił, że wybaczyłem Dufferom wszystko. Dostałem wzruszenia, vibe Władcy Pierścieni i emocje, w które wreszcie w tym sezonie w tym sezonie uwierzyć. Na ostatniej prostej serial przypomina sobie, że tak naprawdę jest przede wszystkim ciepłą opowieścią o nerdach, przyjaźni i dojrzewaniu. Znów poczułem tęsknotę za dzieciństwem. Dustin rozbija emocjonalny bank, gdy oddaje hołd Eddiemu, pokazując dyrektorowi środkowy palec (tak chciał zrobić to Eddie). Ostatnia partia Dungeons & Dragons i pożegnanie na dachu, to godne zwieńczenie opowieści, chociaż jest to happy end z gorzkim posmakiem. Tak, też boli mnie to, że lampa w piwnicy choćby raz sugestywnie nie zamrugała, ale chcę tak jak Mike, wierzyć w dobre zakończenie.

Czas po raz ostatni opuścić zapierdzianą piwnicę Wheelerów. Czas dorosnąć, nie ma wyjścia. Ale spokojnie, to jeszcze nie koniec…

Stranger Things, sezon 1
Stranger Things, sezon 1

To nie koniec Stranger Things

To finał serialu, ale nie koniec Stranger Things. Ross Duffer przyznał, że w finale znalazła się „jedna mała scena”, która sugeruje przyszłość uniwersum. Zostanie nakręcony spin-off i podobno produkcja jest już w fazie rozwoju. Wiemy jedynie, że akcja nie będzie toczyła się w Hawkins, nie wpłynie na zakończenie oraz, że dostaniemy nowych bohaterów. Spin-off ma istnieć obok serialu, ale nie będzie jego bezpośrednią kontynuacją.

Czy wystarczy hype’u, by spin-off Stranger Things za kilka lat wzbudził zainteresowanie i znów wywrócił wszystko do góry nogami? A może skończy jak kolejne odrosty The Walking Dead, które nikogo nie interesują? Nie wiem, czy mam w sobie tylko wiary, co Mike…

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

About Post Author

Pan Od Kultury - Wojciech Kozicki

Miłośnik dobrych historii, gitarzysta, fan "Misia" i starych komiksów