Filmy

Nowy „Pinokio” – Guillermo del Toro jest sobą [RECENZJA]

Read Time:1 Minute, 42 Second

Recenzja filmu „Pinokio” od Netflix? Po prostu Guillermo del Toro. Zapomnijcie o cukierkowej wersji Disneya. Meksykański czarodziej znów opowiada swoją mroczną baśń o życiu i śmierci.

„Pinokio” wydaje się idealny dla Guillermo del Toro, który tak często eksploatuje motyw relacji dziecka z ojcem. Jak sam przyznał, jego wersja „Pinokia” ma wiele wspólnego z „Labiryntem Fauna”. Klasyczna opowieść o drewnianym chłopcu stała się poważniejsza i mroczniejsza. I nie jest to do końca film o Pinokiu, ale o cierpieniu ojca, który stracił dziecko przez wojnę. Chłopiec jest emanacją jego rozpaczy, gniewu i pijackiego amoku. Ma to wpływ na wygląd wystruganego Pinokia. Z początku wydaje się idealny i dopracowany, ale im bliżej dna butelki, tym staje się bardziej bardziej groteskowy i pokraczny.

Nowy Pinokio nie dla dzieci?

Guillermo del Toro jak zwykle zrobił film w swoim stylu. Dyrektor cyrku jest diaboliczny, a Wyspa Radości to faszystowski obóz, w którym szkoli się dzieci do walki w II wojnie światowej. Jak to u del Toro, czysta dusza trafia do zdemoralizowanego świata (totalitarne Włochy) i musi przejść próbę. Główny bohater znów balansuje na granicy prawdziwego i mistycznego świata.

Warto zwrócić uwagę na muzykę, którą skomponował Alexandre Desplat, czyli zdobywca dwóch Oscarów za soundtrack do „Grand Budapest Hotel” i „Kształt wody”. Ścieżkę dźwiękową nagrano wyłącznie przy użyciu instrumentów drewnianych. A do tego głosów w filmie użyczają Ewan McGregor, Ron Perlman, David Bradley, Tilda Swinton, Gregory Mann, Christoph Waltz, Finn Wolfhard i Cate Blanchett. To również arcydzieło animacji poklatkowej, które powstawało kilkanaście lat. Jak wyjaśnił Guillermo del Toro, chciał, by „osoby poruszające kukiełkami, tchnęły w nie życie”.

Guillermo del Toro po raz kolejny stworzył gorzką baśń o wartości życia, samotności i radzeniu sobie ze stratą. Niekoniecznie jest to baśń dla dzieci, a raczej przestroga dla dorosłych. Im więcej mamy lat, tym bajki bardziej uczą nas dorosłości. Im więcej wiemy, tym mniej rozumiemy i trzeba nam tłumaczyć proste rzeczy. Guillermo del Toro tłumaczy bardzo dobrze.

About Post Author

Pan Od Kultury - Wojciech Kozicki

Miłośnik dobrych historii, gitarzysta, fan "Misia" i starych komiksów

źródła obrazu

Pan Od Kultury - Wojciech Kozicki

Miłośnik dobrych historii, gitarzysta, fan "Misia" i starych komiksów

Recent Posts

Spider-Man: Całkiem nowy dzień – recenzja filmu

Najlepszy film o Spider-Manie? A może to najlepszy film o Peterze Parkerze?

12 godzin ago

Odyseja. Jak Nolan kręcił film bez CGI? Ciekawostki zza kulis

Jak Nolan kręcił Odyseję bez CGI? Oto odyseja od kulis i kilka sekretów Nolana

13 godzin ago

Marvel ujawnia plany. Zapowiedzi filmów Ghost Rider i Czarna Pantera

Ghost Rider, Czarna Pantera, Deadpool - Marvel ujawnia plany na nowe filmu MCU

4 dni ago

Będzie nowa Odyseja. Elon Musk kręci z Grokiem

Nowa Odyseja. Elon Musk użyje Groka, by "naprawić błędy Nolana"

5 dni ago

Odyseja (2026) – recenzja filmu. Kraftowe kino bez człowieka?

Gdy kamera przestaje widzieć człowieka, żaden Imax nie pomoże

2 tygodnie ago

Na południe od Brazos – najlepszy western czy antywestern?

"Na południe od Brazos" to kowbojskie "Jądro Ciemności"?

2 tygodnie ago

This website uses cookies.