Graham Masterton - Głód - recenzja książki
Graham Masterton katastroficznym thrillerem „Głód” w 1981 r. wykorzystał trawiącą Stany Zjednoczone paranoję i zimnowojenny strach przed atakiem Rosji. Sięgnął też do pierwotnych lęków i instynktów. Cywilizacja to kolos na glinianych nogach. Wystarczy zabrać ludziom jedzenie, a wszystko runie? Apokaliptyczna wizja upadku USA, którą przedstawił Masterton, budzi większy strach niż azetckie demony, sekty, opętane domy i nawiedzone szpitale.
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Ed Hardesty odziedziczył gigantyczną farmę w Kansas. Niezmierzone połacie pszenicy nagle pochłonia zaraza nieznanego pochodzenia. Kolejne uprawy w USA trafia szlag. Nie ma nawet zboża w silosach, a zjedzenie żywności ze sklepu to śmiertelna loteria. Głód i strach popychają Amerykanów do nieludzkich czynów. Moralność przegra z pustym żołądkiem?
Ed Hardesty, aby ratować swoje uprawy, prosi o pomoc obleśnie otyłego senatora. Nie wie, że zawiera pakt z diabłem, który na katastrofie chce zarobić miliony dolarów.
„Głód” to książka, w której mieszają się political fiction, sensacja, erotyka i katastroficzne wizje rodem z powieści postapo. Nie jest to makabryczna walka o przetrwanie rodem z powieści „Droga” (Cormac McCarthy), ale i tak potrafi dać w kość. Przepis na powieść idealną? Tak, ale…
Graham Masterton jak zwykle wpada we własne pułapki. Bohaterowie podejmują głupie decyzje. Momentami akcja traci balans. Kogo obchodzi kradzież dokumentów, gdy wali się świat? Gdy kluczowe wydarzenia ujęte są w kilku zdaniach, Masterton snuje elaborat o ejakulacji grubego senatora. Autor i bohaterowie wiele razy posuwają się za daleko.
Graham Masterton był niegdyś seksuologiem i redaktorem naczelnym magazynu „Penthouse”, a także pisał poradniki łóżkowe. Tworząc „Głód” wyraźnie przypomniał sobie o pieprznym etapie kariery. Sceny erotyczne u Mastertona bywają straszniejsze od nawiedzonych domów. Gdy do akcji wkracza karykaturalnie korpulentny senator, wbrew tytułowi powieści, jeść się odechciewa.
Dobra książka? Tak, chociaż „Głód” momentami odbiera apetyt.
Chcesz więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Clayface jak Joker i Pingwin? Kolejne origin story, które działa lepiej bez Batmana.
Ridley Scott nakręci kontynuację filmów Prometeusz i Obcy: Przymierze.
Musical "Koty" miał walczyć o Oscary. Była to raczej kocia muzyka, a pieniędzy zarobił tyle…
Kubuś Puchatek ma mroczną stronę. Pisarz A.A. Milne zniszczył życie swojego dziecka dla sławy
451 stopni Fahrenheita - Ray Bradbury. Gorąca klasyka literatury
Cyberpunk 2077 dostanie film aktorski. Deadline ujawnia producenta ekranizacji gry CD Projekt RED
This website uses cookies.