Norymberga recenzja

Norymberga – gdyby Marvel kręcił Sensacje XX wieku [RECENZJA FILMU]

Read Time:3 Minute, 52 Second

Russell Crowe jako Hermann Göring był skazany na sukces. To było jasne od pierwszych zwiastunów filmu „Norymberga”. Niesamowicie prezentuje się w mundurze. Szkoda tylko, że cała ta wielka historia została ubrana w ciasne wdzianko popcornowej opowieści.

Historia z filmu „Norymberga” wydarzyła się naprawdę. Nie dla wszystkich II wojna światowa skończyła się, gdy niespełniony akwarelista odebrał sobie życie w berlińskim bunkrze. Hermann Göring, dowódca Luftwaffe, najwyższy rangą dygnitarz nazistowski, trafił do alianckiej celi. Psychiatra Douglas Kelley w trakcie pierwszych miesięcy procesów norymberskich, miał za zadanie przygotować rys psychologiczny Göringa i innych prominentnych niemieckich zbrodniarzy. Próbował wniknąć w psychikę Marszałka Rzeszy, by zrozumieć jak rodzi się tak wielkie zło, poznać jego słabości i napisać o tym książkę. Zaczął niebezpieczną grę, balansując na granicy fascynacji. Schwytana bestia, walcząca o życie, jest najgroźniejsza.

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

recenzja filmu Norymberga
recenzja filmu Norymberga

Russel Crowe skazany na Oscara?

Russell Crowe dostanie Oscara. Jego Hermann Göring to diabeł w ludzkiej skórze. Najstraszniejsze jest to, jak ukrywa swoją mefistofeliczną naturę. Czaruje i dowcipkuje, zaskakuje inteligencją. Jest obrzydliwy, ale da się sukinsyna lubić .Usypia czujność. To niebezpieczne i potężne zwierzę zamknięte w klatce, która może go nie utrzymać. Dla tych kilku momentów, gdy spada mu maska jowialnego wuja z wesela, warto obejrzeć „Norymbergę”. Szkoda, że te momenty można policzyć na palcach jednej ręki.

Norymberga, Michael Shannon jako prokurator Robert H. Jackson
Norymberga, Michael Shannon jako sędzia Robert H. Jackson

Prawo kontra diabeł. Zod kontra Jor-El

Michael Shannon jako sędzia Robert H. Jackson zasłużył na peany. To on ma doprowadzić do skazania Göringa i stoczyć z nim ostateczny pojedynek na sali sądowej. Czujemy ciężar odpowiedzialności pod którym się ugina. Jackson wie, że jeśli zawiedzie, potwór wyjdzie na wolność i mogą powtórzyć się tragiczne skutki Traktatu Wersalskiego. W sądzie boleśnie dociera do niego, że do pojedynku z diabłem wyszedł uzbrojony w poczucie sprawiedliwości i prawne paragrafy. Został rzucony na pożarcie.

Chociaż wiadomo jak przebiegały procesy norymberskie i jak skończył Göring, przez moment i tak miałem wrażenie, że niemiecka szuja się wyślizgnie i zło zatriumfuje. Szkoda, że był to jedynie moment. Sam proces mógł być crème de la crème „Norymbergi” i materiałem na genialny serial. Skondensowano go jednak do kilku scen i to podanych łopatologicznie niczym w sitcomie o prawnikach.

recenzja filmu Norymberga
Norymberga – genialny Russell Crowe i przerysowany Rami Malek

W pojedynku Crowe kontra Malek wygrywa… Woodall

Główną osią filmu jest psychologiczny pojedynek Göring- Kelly. A przynajmniej „powinien być”. Nie liczcie na psychologiczną zabawę w kotka i myszkę jak chociażby w „Milczeniu Owiec”. Chciałbym wierzyć, że Rami Malek padł ofiarą żartu. Być może powiedziano, mu że nie wszedł na plan psychologicznego thrillera, a bierze udział w castingu do roli Hitlera w remake’u „Produceó” Mela Brooksa. Jego psychotyczna i przerysowana ekspresja i wywracanie oczami, jakby zaraz miał się rozpłakać, pasuje do „Norymbergi” jak pięść do nosa. Jego Douglas Kelley to czarny charakter rodem z filmu Marvela. albo enty genetyczny przeciwnik Bonda Do tego, to jak ulega manipulacji niemieckiego potwora, podano w sposób naiwny i po łebkach. Za wiele o genezie zła się nie dowiadujemy i nie czuć rzekomych setek godzin, które psychiatra rzekomo spędził w celach zbrodniarzy. Samą historię Kelly’ego, tak jak cały film, opowiedziano z marvelowską poetyką, jak amerykańskiej krowie na miedzy. Katharsis podano jak miskę popcornu.

Znacznie lepiej wypada sierżant Howard Triest (Leo Woodall). Jedynie przypatruje się wydarzeniom i nie mówi za wiele. Wystarczy mu jeden krótki monolog i kilka spojrzeń, by powiedzieć więcej, niż Rami Malek przez 150 minut filmu.

Rami Malek w filmie Norymberga
Rami Malek w filmie Norymberga

Obiecano głębię… ale lepiej nie skaczcie na główkę

„Norymbergę” napisał, współprodukował i wyreżyserował James Vanderbilt. MA na koncie scenariusze to filmów z serii „Krzyk” oraz szpiegowsko-romantycznych komedii z Adamem Sandlerem i Jennifer Aniston – „Zabójczy rejs” i „Zabójcze wesele”. Napisał też filmy „Zodiak”, „The Amazing Spider-Man”, „The Losers: Drużyna potępionych” i „Dzień Niepodległości: Odrodzenie„. Jak sam przyznał, praca nad „Norymbergą” zajęła mu kilkanaście lat. Niestety, w „Norymberdze” Vanderbilt wykorzystał wszystkie swoje filmowe doświadczenia. W ten sposób chwilę po slapstickowym pojmaniu Rudolf Hessa oglądamy przerażające nagrania z obozów koncentracyjnych, a w międzyczasie Rami Malek z uśmiechem popisuje się sztuczkami karcianymi przed Margaret Qualley. Gdy robi się dramatycznie, nagle wybija nas z rytmu scena przypominająca reklamę niemieckich czekoladek (Malek żegnający się z dzieckiem Göringa). Do tego główny czarny charakter odgraża się, że nikt go jeszcze nie pokonał, jakby za chwilę miał stoczyć walkę z herosem w pelerynie. D

Finalna konkluzja, że nazista może kryć się w każdym z nas i nie każdy potwór nosi mundur, brzmi po prostu banalnie. A może nie byłaby banalna, gdyby doprowadzić nas do niej inną drogą? Niestety, James Vanderbilt poszedł na łatwiznę.

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

About Post Author

Pan Od Kultury - Wojciech Kozicki

Miłośnik dobrych historii, gitarzysta, fan "Misia" i starych komiksów