Mandalorian i Grogu film recenzja, nowe Gwiezdne Wojny

Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu  – czy to dobre piu piu piu? [recenzja filmu]

Read Time:4 Minute, 33 Second

Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu – czy Baby Yoda ma moc przyciągania widzów do kina? Drodzy fani Star Wars, dobrze się dzieje w Galaktyce. Tylko w marudach mroczna strona mocy silna jest…

Prognozy katastrofy finansowej, linczujący krytycy, niski wynik z box office… chrzanić to! „Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu” to po prostu dobry film. Dobry, i to wystarczy. Owszem, wygląda jak kilka połączonych odcinków serialu „The Mandalorian” z ekstra budżetem. Owszem, fabuła jest prosta do bólu (jak zawsze w Stars Wars) – Mando musi wykonać kolejne zlecenie, dorwać bandziora i chronić Grogu – i co z tego? To są po prostu Gwiezdne Wojny. Dużo fajnego „piu piu piu”, fikuśni kosmici na każdym kroku, skoki w nadświetlną, śmiganie od planety do planety w wysłużonych pojazdach, które w kluczowych momentach szwankują. Jest humor, są wzruszenia, głupiutkie droidy i śmieszne stworki. Jest klimat kosmicznego westernu i kina nowej przygody. Mamy pościgi, walki i strzelaniny, a akcja jest gęsta i do kwadratu, w powietrzu, na lądzie i pod wodą. A przede wszystkim mamy tu przyjaźń silniejszą niż Imperium, która sprawia, że bliscy skaczą za sobą w ogień. Czego chcieć więcej?

Gwiezdne Wojny: Mandalorian i Grogu
Gwiezdne Wojny: Mandalorian i Grogu

„Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu” – moc dobrej zabawy. This is the way!

Dostałem to czego chciałem. Znowu poczułem się jak dziecko z oczami przyklejonymi go ekranu. Lata mijają, a ja oglądając Star Wars, nadal jestem jak Baby Yoda z rozdziawionym pyszczkiem podczas podróży kosmicznych. To nie jest produkcja wybitna, nie zmienia galaktycznego status quo. Nie ma tu mieczy świetlnych, jedi ani sithów. Serial-film nie przywróci równowagi w Galaktyce. Wiem, że nie jest wielkim i ważnym wydarzeniem w świecie Gwiezdnych Wojen. Ale mam to gdzieś, bo po prostu dobrze się bawiłem. Czułem magię Star Wars. Wyszedłem z sali kinowej z wielkim uśmiechem na twarzy. This is the way!

Mandalorian i Grogu - moc dobrej zabawy
Mandalorian i Grogu – moc dobrej zabawy

Jeśli ktoś lubi serial „The Mandalorian” (szczególnie pierwszy sezon), będzie zachwycony. Tym bardziej, że za muzykę nadal odpowiada Ludwig Goransson. Jeśli ktoś chce pójść z dziećmi do kina na przyjemną i bezpieczną kosmiczną przygodę o walce dobra ze złem – this is the way! Jeśli chcecie więcej Grogu, marsz do kina – zielony koleżka zyskuje sprawczość i wraz ze swoim gangiem słodziaków przejmuje pałeczkę w drugiej części filmu („starzy chronią młodych, by później młodzi mogli chronić starych”). Jeśli lubicie easter eggi z uniwersum Star Wars, kupcie od razu bilet na dwa seanse – są znane postacie, bronie, kultowe pojazdy. Jest tego sporo. Jeśli jednak nigdy nie widzieliście choćby jednej produkcji z uniwersum Gwiezdnych Wojen i nie chcecie ginąć przygnieceni jego ciężarem, spokojnie możecie obejrzeć Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu”. Na luzie wszystko ogarniecie. To po prostu świetnie opowiedziana prosta historia.

Jeśli szukacie „brudniejszych” Gwiezdnych Wojen – zapraszam do kina. Tu nawet szyby kosmicznych rzęchów są brudne (ślady wycieraczek). Widać, że ten postimperialny świat sporo przeszedł i życie w nim to nie bajka. Jest autentyczny, zardzewiały i poharatany. To nie bezduszna makieta wymuskana w komputerze. Jeśli chcecie więcej efektów praktycznych, zamiast CGI, to film dla was.

Jeśli w domu, podczas oglądania serialu na Disney+, wszystko was rozprasza, warto iść do kina i dać się w pełni porwać w nadświetlną. Ta przygoda zdecydowanie wchłania i wciąga. Czułem, że jestem w pełni w tym szalonym świecie, od bazy Nowej Republiki, po bagnistą planetę Huttów i niemal cyberpunkowe miasta.

Odetnijcie się od recenzji, oczekiwań, youtuberów i prognoz box office. Po prostu idźcie do kina i poczujcie moc dobrej zabawy. Galaktyka to wciąż świetne miejsce pełne przygód.

Film zanotował imponujący wynik w serwisie Rotten Tomatoes. Produkcja wystartowała z 88% pozytywnych ocen od publiczności, co jest obecnie najlepszym wynikiem spośród wszystkich filmów Star Wars z ery Disneya. To rezultat wyższy niż osiągnęły: Przebudzenie MocyŁotr 1 czy Skywalker. Odrodzenie.

pisze naekranie.pl o filmie „Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu”
Mandalorian i Grogu, nowe Gwiezdne Wojny
Mandalorian i Grogu, nowe Gwiezdne Wojny

Osiołkowi w żłoby dano

Gdyby ktoś lata temu powiedział mi w jakiej erze Gwiezdnych Wojen przyjdzie mi żyć w XXI wieku, powiedziałbym, że przedawkował Przyprawę. Nowa Trylogia, seriale aktorskie, seriale animowane, świetne gry wideo – cóż za dobrobyt! „Przebudzenie Mocy” moim zdaniem świetnie uchwyciło ducha trylogii Georga Lucasa. Genialny i dorosły „Andor” (+”Rouge One”) pokazujący rebelię z innej strony, mroczny i epicki serial „Maul – mistrz cienia”, świetna przygoda dla najmłodszych w „Załodze Rozbitków”, esencjonalne dla Star Wars przygody Mandalorianina i Grogu. Jeśli ktoś chce więcej mieczy świetlnych, proszę bardzo, „Ahsoka”, gdzie na dodatek mamy świetnego złola, który gdyby rządził Imperium, pozamiatałby Rebelię i Jedi przed drugim śniadaniem. Pewnie nawet są tacy jak ja, którzy marzą, by nakręcono drugi sezon serialu „„Księga Boby Fetta”.

Jest w czym wybierać! Żyć nie umierać! A jednak fani Star Wars przebierają jak w ulęgałkach.

Najlepsze czarne charaktery z seriali - Admirał Thrawn - Ahsoka/Gwiezdne Wojny
Najlepsze czarne charaktery z seriali – Admirał Thrawn – Ahsoka/Gwiezdne Wojny

Zapanowała moda na narzekanie. Narzekanie się klika. Fani Gwiezdnych Wojen, którzy marudzą od rana do nocy, tak naprawdę sami nie wiedzą czego chcą. „Andor” – nie ma mieczy świetlnych, za poważnie, za mało przygody i głupotek. „Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu” – źle, bo za dużo lekkiej przygody i głupotek. Serial „Obi-Wan Kenobi„, nawet jeśli nie był tak zły jak się mówi, i tak marudy stratują go w owczym pędzie. Powrót do starych klimatów i nostalgia – źle, bo nic nowego. Coś nowego – źle, bo to nie klasyczne Gwiezdne Wojny. Tych oczekiwań nie spełnią nawet największe kosmiczne bitwy i pojedynki na miecze świetlne.

Może to nie z nowymi Gwiezdny Wojnami jest problem, a z wami, marudy? Mroczna strony mocy silna w was jest.

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

About Post Author

Pan Od Kultury - Wojciech Kozicki

Miłośnik dobrych historii, gitarzysta, fan "Misia" i starych komiksów