Film „Clayface” rozbudził w tobie apetyt na więcej podobnych produkcji? W takim razie jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Oto kilka propozycji, nie tylko body horrorów, które mogą zapełnić pustkę po najnowszym filmie DCU.
„Clayface” został dobrze przyjęty przez fanów i krytyków, chociaż nie okazał się tak chodliwym origin story jak „Joker”. Film Jamesa Watkinsa wiele osób opisuje jako „horror dla początkujących”, mogący wprowadzać w bogaty świat body horrorów. Jest kilka produkcji, które warto obejrzeć (i przeczytać), by pozostać w klimacie „Clayface’a” i dalej eksplorować motyw transformacji/utraty tożsamości w popkulturze.
Jeśli chcesz podążyć tropem „Clayface’a” do źródeł strasznych przemian w kulturze, dotrzesz aż do „Metamorfoz” Owidiusza. „Clayface” ma także sporo wspólnego z „Piękną i Bestią” oraz „Upiorem w operze”. Źródeł filmowego Clayface’a można doszukiwać się również w powieści „Frankenstein” Mary Shelley i w greckim micie o zmieniającym kształt Proteuszu. Skupmy się jednak na współczesnej popkulturze i kultowych horrorach. Polecam też pewien azjatycki komiks, który wystawi twój żołądek i serce na próbę.
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
„Mucha” David Cronenberg – kultowy body horror
James Watkins wprost mówił, że inspirował się filmem Davida Cronenberga „Mucha” (The Fly, 1986) opartym na prozie George’a Langelaana. Co ciekawe, jest to remake „Muchy” Kurta Neumanna z 1958 roku.

Seth Brundle (Jeff Goldblum) skonstruował maszynę do teleportacji. Gdy próbował teleportować swoje ciało, do kabiny przypadkowo dostała się mucha. Jej atomy połączyły się z atomami mężczyzny, który zaczął przekształcać się w człowieka-owada.
Adaptacja „Muchy” Cronenberga dostała Oscara za charakteryzację. Posypały się również Saturny za efekty specjalne, za charakteryzację, dla najlepszego aktora (ach ten Goldblum…) i dla najlepszego horroru.
„Substancja” Coralie Fargeat

Film „Substancja” (2024) wygląda jakby David Cronenberg kręcił teledysk „Call on me” Erica Prydza. Ten body horror stał się kultowy od razu po premierze.
Elisabeth Sparkle (Demi Moore) się starzeje. Ołtarz ciała traci blask. Gwiazda fitnessu nie zamierza się jednak pogodzić z byciem odpadkiem show-biznesu. Decyduje się zawrzeć iście faustowski pakt. W jej ręce trafia tajemnicza Substancja. Wstrzykując sobie specyfik, tworzy swoją młodszą wersję (Margaret Qualley), która wychodzi z jej ciała niczym z kokonu. Cena? Elisabeth i Sue muszą żyć zamiennie. Tydzień dla jednej, tydzień dla drugiej. Idealna równowaga bez żadnych odstępstw. Chociaż są jednością („Remember you are one”), to w końcu jedna zapragnie zabrać więcej życia dla siebie. Oczywiście łamanie zasad będzie miało makabryczne konsekwencje.

Gdy Demi Moore i Margaret Qualley łamią zasady, dochodzi do coraz poważniejszych deformacji. Nakręca się spirala ohydy. Film staje się brutalny, obrzydliwy, hiperaktywny, fizyczny do bólu. Poniża aktorów i ciebie. Poczujesz satysfakcję, gdy wytrzymasz kolejne sceny bez odwracania wzroku.

„Oczy bez twarzy” Georges Franju
„Oczy bez twarzy” (1960) to włosko-francuski film grozy w reżyserii Georges’a Franju. To adaptacja powieści „Les Yeux sans Visage” (1959) francuskiego pisarza Jeana Redona. W filmie Franju bohaterka nosiła porcelanową maskę, która wygląda bardzo podobnie do tej, którą widzieliście w „Clayface”.

Córka chirurga, profesora Génessiera, zostaje oszpecona w wypadku. Ojciec postanawia dokonać na niej przeszczepu skóry. By zdobyć skórę, porywa i morduje młodą dziewczynę. Na jednej zbrodni się jednak nie skończy.
„The Bug Boy” Hideshi Hino – komiks i body horror
Komiks, który łamie serce i żołądek. Manga Hideshi Hino jest ekstremalnym body horrorem epatującym rozkładem, chorobą i fizycznym cierpieniem. Brzydota, deformacje i groteska oblepiają psychologiczny rdzeń opowieści.

Sanpei, samotny chłopiec i ofiara przemocy, nie potrafi odnaleźć się wśród ludzi. Hoduje więc owady, które są jego jedynymi przyjaciółmi. W końcu sam przechodzi przemianę w jadowitego robaka. W tej potwornej formie zaczyna swoją zemstę na wszystkich, którzy go prześladowali, także na swojej rodzinie.
„Skóra, w której żyję” Pedro Almodóvar
„Skóra, w której żyję” (hiszp. La piel que habito, 2011) w reżyserii Pedra Almodóvara to adaptacja powieści „Tarantula” Thierry’ego Jonqueta. W rolach głównych występują Antonio Banderas, Elena Anaya i Marisa Paredes. Ten psychologiczny thriller z elementami horroru zdecydowanie warto obejrzeć.

Chirurg plastyczny, Robert Ledgard, ma obsesję na punkcie stworzenia syntetycznej, ludzkiej skóry. Doświadczenia przeprowadza na tajemniczej kobiecie, którą przetrzymuje w domu. Dokonuje zakazanej prawem kombinacji genów ludzkich i zwierzęcych. Vera staje się kobietą idealną, łudząco podobną do tragicznie zmarłej żony doktora, która doznała rozległych poparzeń w wypadku samochodowym, a później popełniła samobójstwo.
Porypane? To dopiero początek filmu…

„Odmienne stany świadomości” Ken Russell
Profesor Eddie Jessup (w tej roli William Hurt) wierzy, że w ludzkim mózgu wciąż zapisane są ślady pierwotnej świadomości i ewolucji praczłowieka. Aby zbadać granice ludzkiego umysłu poddaje się eksperymentowi, który oczywiście wymyka się spod kontroli. Wizje i odmienne stany świadomości zaczynają fizycznie i psychicznie przekształcać naukowca.
Pokręcona refleksja nad tożsamością, którą zdecydowanie warto obejrzeć.

„Possessor” Brandon Cronenberg
„Possessor” to brutalny, psychologiczny horror science fiction w reżyserii Brandona Cronenberga. Jeśli interesuje was motyw rozpadu tożsamości i walki o zachowanie własnego ja, ten film będzie dla was smacznym kąskiem. Film może nie jest makabrycznym body horrorem, który wykręci żołądek na lewą stronę, ale motyw psychologicznego rozpadu człowieka zapewni mocne wrażenia.
Główną bohaterką jest Tasya Vos, zawodowa zabójczyni. Przejmuje kontrolę nad ofiarami, zmuszając je, by odbierały sobie życie. Długotrwałe przebywanie w cudzych ciałach sprawia, że Tasya coraz bardziej traci kontakt z własną osobowością i emocjami. Problem pojawia się, gdy ma przejąć ciało Colina Tate’a, ale on zaczyna stawiać opór. W głowie mężczyzny dochodzi do walki dwóch osobowości.
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram