A gdyby Stranger Things naprawdę było horrorem? Zamiast do Hawking wybierzcie się do Elm Haven i odwiedźcie tamtejszą opuszczoną szkołę. Dan Simmons powieścią „Lato Nocy” złożył tam dzieciństwu krwawy hołd.
Lato 1960 roku. Amerykańska prowincja w stanie Illinois. Grupa dzieciaków właśnie zaczęła wakacje, ale ostatni dzwonek nie oznacza letniej beztroski. W ostatnim dniu szkoły znika ich kolega. Wkrótce w miasteczku dochodzi do serii makabrycznych zgonów, nocami słychać upiorne dźwięki, a po okolicy jeździ ciężarówka nazywana „trupowozem”. Dzieciaki organizują Rowerowy Patrol i postanawiają ocalić miasteczko przed demonicznymi siłami. Odkrywają kolejne tajemnice, a wszystkie tropy prowadzą do opuszczonego gmachu szkoły Old Central School. Czai się tam coś sprzed wieków, co jest znów jest głodne krwi. Coś, co samego Lovecrafta przyprawiłoby o ciarki na plecach. Jeśli usłyszycie bicie dzwonu… uciekajcie!
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

Komu bije dzwon/kogo zabije dzwon
„Lato Nocy” to połączenie horroru Stephena Kinga o dzieciakach i dojrzewaniu z klimatem serialu „Stranger Things” i przygodą od Stevena Spielberga. Dodajcie do tego nawiedzony budynek, którego Simmonsowi mógłby pozazdrościć Graham Masterton. Jeśli macie chrapkę na nostalgiczny i mroczny hołd dla dzieciństwa, „Lato Nocy” będzie idealną lekturą. Jeśli lubicie horrorowe klisze, obrazowe pisanie i tęsknicie za analogowymi czasami – „Lato Nocy”. A przy okazji pewnie Simmons przypomni wam o kilku waszych lękach z dzieciństwa, które pewnie dręczyły każdego z nas. Kto nie bał się potwora z szafy albo ręki spod łóżka?
Jeśli chcecie poczuć dreszczyk, ale uniknąć dłużyzn i długich wstępów jak u Stephana Kinga, tym bardziej wybierzecie „Lato Nocy”. Dan Simmons stawia na akcję. Minimum gadania, maksimum działania. Są wybuchy, potwory, pościgi, zabójcze ciężarówki, a martwi wracają zza grobu. 800 stron powieści pochłania się błyskawicznie.

Horrory Dana Simmonsa
Jeśli skonsumowaliście już najlepsze powieści Dana Simmonsa i chcecie więcej lodowatej grozy, czytając „Lato Nocy” będziecie zaskoczeni… a nawet rozczarowani? Nie jest to horror tak gęsty i przerażający jak „Terror”, „Trupia Otucha” czy „Abominacja”. To groza podana w postaci letniej przygody dzieciaków, które chciałby się nacieszyć wolnym czasem, przeżyć pierwszy raz w stodole i posiedzieć w kurniku kumpla, ale muszą być doroślejsze od dorosłych i wszystkich uratować. Spokojnie, momentami i tak skóra cierpnie na plecach. Są potwory wciągające pod łóżko, duchy, przerażająca ciężarówka wożąca martwe zwierzęta. Jest też makabryczna scena z kombajnem oraz scena na cmentarzu, po których ciężko zasnąć. Poza tym, jeśli Dan Simmons kogoś uśmierca, to nie bawi się w półśrodki.
Dzieciaki walczą ze złem, bo dorośli są za głupi
Oczywiście trzeba szgodzić się na pewną umowność i momentami przymknąć oko. Dzieciaki z Elm Haven są „podkręcone”. Bez problemu naprawią kombajn, poprowadzą cysternę, a do tego posługują się bronią palną i nikt tego nie zauważa. Pomiędzy przerażającymi przygodami, jak gdyby nigdy nic, grają w baseball i bawią się na imprezie urodzinowej. Nie za bardzo ruszają ich trupy na hakach. Po prostu działają nie jak na swój wiek przystało i prowadzą śledztwo, by ocalić swoje rodzime zadupie.

Wszystkie dzieci nasze są
Mam wrażenie, że Dan Simmons pisząc „Lato Nocy” chciał stworzyć coś prostszego. Co nie będzie arcydziełem literatury niczym „Hyperion” i nie będzie wymagało katorżniczego researchu jak „Terror”. Ta książka jest po to, by po prostu rzucić się w wir strasznej przygody. I jak sam przyznał w przedsłowiu, przede wszystkim chciał złożyć hołd dzieciństwu sprzed lat, gdy można było wypuszczać dzieci same z domu na cały dzień. Chociaż opisał typowe dzieciństwo na amerykańskiej prowincji, takie jak sam pamiętał, to wykreował uniwersalną przestrzeń, bo pisało do niego wiele osób z różnych krajów, m.in. Libanu, które dziękowały za przypomnienie ich dziecięcych lat. A może wszystkich nas po prostu łączy ten sam strach?
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram