Ayn Rand "Atlas Zbuntowany", klasyka literatury i recenzja książki

Atlas zbuntowany (recenzja). Klasyka literatury i filozoficzna pała

Read Time:6 Minute, 51 Second

„Atlas zbuntowany” (Atlas Shrugged) to ciężka książka. Raczej nie dla osób, które zasypiają podczas czytania, bo jeśli ta cegła spadnie na stopę, bez gipsu się nie obejdzie. Treść wcale nie jest lżejsza.

O czym jest „Atlas zbuntowany”? To opowieść o pasji ponad życie, prometeuszowskiej samotności, ambicjach napędzających postęp i oczywiście o walce dobra ze złem. Świat pchają do przodu wynalazcy silników i nowych stopów metali. Właściciele hut czynią z nich bijące serca cywilizacji. Dyrektorzy kolei oplatają kraj siecią torów niczym układem krwionośnym niezbędnym do życia. Wszyscy oni żyją zgodnie z zasadą, że „człowiek uczciwy to taki, który wie, że nie może skonsumować więcej, niż wytworzył”. Niczym mityczni Atlasi dźwigają ciężar świata na swoich barkach. Niestety, partacze i darmozjady, w imię „postępu społecznego” i idei równości dobrobytu, niweczą ich wysiłek. Skoro nie mogą dorównać wielkim, chcą sprowadzić ich do swojego poziomu. Wszyscy równi, wszystkim po równo. Bogaci i pracowici mają się podzielić z biednymi i leniwymi. Wybitne jednostki są więc tłamszone, ich wolność jest ograniczana w imię wolności, są dyskryminowani w imię równości. Zamiast pracować dla dobra ludzkości, marnują czas na walkę z biurokratyczną nowomową i absurdalnymi regulacjami. W końcu ogłaszają „strajk umysłu” przeciwko maszkarze etatyzmu, redystrybucji i socjalizmu, która spowalnia silnik świata i morduje ludzkiego ducha. Gdy „Grabieżcy” przejmują władzę i wcielają w życie swoje idee, świat dosłownie zaczyna się walić. W pewnym momencie, satysfakcję większą niż sukcesy protagonistów, sprawiała mi katastrofa w której pogrążali się ich adwersarze.

Jeśli cała reszta może przeżyć tylko dzięki zniszczeniu nas, po co mielibyśmy chcieć, by przeżyli? Nic nie może usprawiedliwić samospalenia. Nic nie może dać im prawa do robienia z ludzi kozłów ofiarnych. Nic nie może uczynić moralnym niszczenia najlepszych. Nie można nikogo karać za to, że jest dobry. Za to, że jest zdolny. Jeśli to jest słuszne, lepiej zacznijmy się zarzynać, bo w takim świecie nie istnieją żadne prawa!

Ayn Rand „Atlas zbuntowany”

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

Ayn Rand "Atlas zbuntowany", recenzja książki
Ayn Rand „Atlas zbuntowany”, recenzja książki

Atlas zbuntowan – kim jest John Galt?

„Atlas zbuntowany” to „historia kryminalna, jednak nie o morderstwie dokonanym na ludzkim ciele, lecz o morderstwie – i odrodzeniu – ducha ludzkiego”. Dorzuciłbym jeszcze political fiction, thriller i romans (chociaż nieco darwinistyczny…). To jednak przede wszystkim radykalny filozoficzny manifest, pod pozorem akcji i fabuły opiewający humanizm, egoizm („przysięgam na swoje życie i swoją miłość do niego, że nigdy nie będę żył dla innego człowieka ani prosił go, by żył dla mnie) i indywidualizm jako silnik świata. To wręcz oda do leseferyzmu. Lekcja wolności. Bardzo ważne ostrzeżenie? Każdy powinien czasem zastanowić się kim jest John Galt. Choć początkowo może wydawać się to pytanie typu „czy ktoś widział Dziub Dziuba” lub „dokąd nocą tupta jeż”, jest to zdecydowanie pytanie istotne w obecnych czasach.

Nie ma sposobu na rządzenie niewinnymi. Jedyna władza, jaką posiada każdy rząd, to władza nad przestępcami. Kiedy zatem nie ma ich wielu, trzeba ich stworzyć. Obwołuje się przestępstwami tyle rzeczy, że przestrzeganie prawa staje się niemożliwe. Komu potrzebny jest naród praworządnych obywateli? Nikt na tym nic nie zyska. Ale wystarczy wprowadzić prawa, których nie da się ani przestrzegać, ani egzekwować, ani obiektywnie interpretować – a wtedy stwarza się naród przestępców i można się karmić ich winą

Ayn Rand „Atlas zbuntowany”

Ayn Rand opisuje świat zbudowany na fundamencie umiejętności, mądrości i pracy człowieka. Antagonistami są socjaliści, tworzący pokraczną antyutopię, opartą na niekompetencji i ideologicznych dyrdymałach. Wyznawcy klientelizmu i skorumpowani urzędnicy, którzy niczym pijawki żyją z kontraktów rządowych i kolesiostwa. By dowartościować słabych i niekompetentnych wyniszczają najlepszych, nacjonalizują, unifikują i próbują wytrącić Prometeuszom ogień z rąk. W końcu jednak zbuntowani Prometeusze zabierają ogień. Oddadzą go dopiero, gdy ludzi zadziobią sępy.

Wykład o przemysłowych romantykach

Jak na filozoficzny manifest przystało, bohaterowie są jednowymiarowi, wyrzeźbieni pod konkretne idee i poglądy. Nieskazitelni przodownicy pracy i pracoholicy, gotowi wyrzec się prywatnego życia i pragnień, skontrowani są z obrzydliwymi moralnymi pasożytami. Dyrektorka kolei Dagny Taggart desperacko walczy o utrzymanie połączeń kolejowych i wymaga od siebie niemożliwego. Pragnie, by przedsiębiorstwo kolejowe przynosiło zyski, a jej brat, socjalista do bólu, chce przede wszystkim, by firma spełniała ludzkie potrzeby i kierowała się altruizmem w imię sprawiedliwości społecznej. Właściciel huty Hank Rearden, który latami pracował nad przełomowym stopem metalu, zdaniem socjalistów powinien zapewnić wszystkim potrzebującym, w tym konkurentom, równy dostęp do swoich zasobów i patentów. Podziel się, zły bogaczu!

– A zatem sądzi pan, że pieniądze są źródłem zła? […] – A czy zapytał pan kiedykolwiek, co jest źródłem pieniędzy? Pieniądze są narzędziem wymiany, która nie może istnieć, jeśli nie istnieje produkcja towarów i ludzie, którzy je produkują. Pieniądze są materialną formą zasady mówiącej, że ludzie, którzy chcą załatwiać ze sobą interesy, muszą to robić w formie handlu, płacąc wartość za wartość. […] Pieniądze są tworzone – zanim będzie można je zagrabić lub wyłudzić – wysiłkiem każdego uczciwego człowieka, wysiłkiem na miarę jego możliwości. […] Pieniądze pozwalają panu otrzymać za swoje towary i swoją pracę tyle, ile są one warte dla ludzi, którzy je kupują, ale nie więcej. Pieniądze nie pozwalają na żadne transakcje z wyjątkiem tych, które obie strony dobrowolnie uznają za korzystne.

Ayn Rand „Atlas zbuntowany”

„Atlas zbuntowany” to powieść kolos, licząca niemalże 1200 stron. Łatwo nie będzie. Nie można prześlizgnąć się przez filozoficzne przemyślenia o roli jednostki, o mechanizmach postępu, oraz przez rozważania czym są moralność, praca i pieniądze. Trzeba zmierzyć się z długimi monologami, mającymi nawet kilkadziesiąt stron (słynne przemówienie Johna Galta). Dzieło Ayn Rand daje do myślenia, uczy cierpliwości i nie wybacza nawet momentu nieuwagi, gdy jesteś zmęczony albo tracisz koncentrację. Skup się, bo możesz przegapić coś ważnego! A ważnych rzeczy w tej rozwlekłej proklamacji jest sporo. No właśnie, „rozwlekłej”. Szkoda, że momentami Ayn Rand wydaje się zapominać o czytelniku i opowieści. Wygłasza po prostu swój manifest i chyba miała gdzieś, czy ktoś słucha.

Ayn Rand "Atlas zbuntowany", recenzja książki
Ayn Rand „Atlas zbuntowany”, recenzja książki

Ayn Rand ostrzegała przed socjalizmem… a może warto ostrzegać przed Ayn Rand?

Ayn Rand przybyła do USA z Rosji jako nastolatka, uciekając przed komunizmem w latach dwudziestych. Wkrótce jako autorka „Źródła” stała się matką filozofii obiektywizmu. Mówiono o niej „twórczyni ateistycznej biblii”. Wyznała kodeks moralny oparty na trzech głównych filarach: rzeczywistość istnieje niezależnie od świadomości, rozum jest jedynym narzędziem poznania, a nadrzędnym celem moralnym człowieka jest dążenie do własnego szczęścia poprzez uczciwy, niczym nieskrępowany kapitalizm. Jej doktryną etyczną był egoizm, a doktryną polityczną kapitalizm. Brzmi groźnie jak instrukcja hiperbulbulatora antykwantowego? Spokojnie, „Atlas zbuntowany” może i wszystko rozwleka, ale też upraszcza. Chociaż momentami konflikt dobra ze złem wydaje się filozoficznym wyrafinowanym fechtunkiem, to tak naprawdę jest prostym okładaniem się filozoficzną pałą. Ayn Rand to po prostu zatwardziała i bezduszna przeciwniczka altruizmu, którą drażniła wszelka forma nagradzania biedy, a jej „nowy kodeks moralny” traktował poświęcanie się dla innych jako degradowanie człowieka do roli zwierzęcia składanego w ofierze. Człowiek ma skupić się na własnych korzyściach, ma kochać siebie, a miłość do innych osób, nawet małżeństwo, to forma biznesu i kontraktu z których warto odnieść egoistyczne korzyści. „Atlas zbuntowany” to esencja radykalnych poglądów Ayn Rand.

„Atlas zbuntowany” został wydany w 1957 roku i traktuje o alternatywnych Stanach Zjednoczonych z lat 50. XX wieku, ale nie trąci myszką. Czy wizja świata autorki to lek na całe zło i klucz do utopii? Przecież posługuje się naiwnością, uproszczeniami i absurdami. Kreśli problemy i rozwiązania momentami zbyt grubą kreską. Jej socjalizm jest karykaturalny, a „grabieżcy” wprowadzają surrealistyczne i wręcz abstrakcyjnie głupie przepisy prawne. Odrealniona wizja? Gdy to piszę, usłyszałem, że kraje członkowskie UE powinny się zrzucić na francuski i niemiecki przemysł, który staje się nierentowny. Kolejne fabryki są zamykane z absurdalnych powodów. Kreatywne i ambitne jednostki są tłamszone. Zmieniane jest znacznie pojęć. Słyszymy o dyskryminacji pozytywnej w imię równości. Mamy się zrzucać na emerytury artystów, którzy nie mają talentu i siły przebicia. Kim do cholery jest John Galt…

Kiedyś miło było patrzeć, jak pędzą. Wyglądali jak ludzie, którzy wiedzą, dokąd pędzą, i pędzą tam z radością. Teraz pędzą, ponieważ się boją. Nie cel nimi kieruje, lecz strach. Nie zmierzają donikąd, lecz uciekają. I nie sądzę, żeby wiedzieli, przed czym. Nie patrzą na siebie. Wzdrygają się, gdy ktoś się o nich otrze. Uśmiechają się zbyt często, ale jest to brzydki uśmiech: nie ma w nim radości, lecz usprawiedliwianie się. Nie mam pojęcia, co się dzieje z tym światem.

Ayn Rand „Atlas zbuntowany”

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram

About Post Author

Pan Od Kultury - Wojciech Kozicki

Miłośnik dobrych historii, gitarzysta, fan "Misia" i starych komiksów