Andrzej Sapkowski twierdzi, że poziom czytelnictwa w Polsce „spada i spadać będzie”. Czy naprawdę Polacy czytają coraz mniej książek? Biblioteka Narodowa publikuje dane i raport za 2025 rok.
Jaki jest poziom czytelnictwa w Polsce? Andrzej Sapkowski powiedział niedawno, że poziom czytelnictwa „spada i spadać będzie”. Twórca „Wiedźmina” zdecydowanie powinien zapoznać się z raportem, który opublikowała właśnie Biblioteka Narodowa. Okazuje się bowiem, że wskaźniki czytelnictwa w Polsce utrzymuje się na stabilnym poziomie. W 2025 roku lekturę co najmniej jednej książki zadeklarowało 41% respondentów (tyle samo co w poprzednim pomiarze). Polacy coraz częściej wybierają biblioteki, a najchętniej czytany pisarz w Polsce od lat pozostaje nieusuwalny z podium, sprzedając kilkanaście milionów egzemplarzy swoich powieści.

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Jakie książki czytają Polacy?
Co czytają Polacy? Najchętniej wybierana jest literatura gatunkowa: kryminalno-sensacyjna, obyczajowo-romansowa, w mniejszym stopniu fantastyka. Współczesną literaturę wysokoartystyczną wskazuje 14% respondentów deklarujących czytanie książek. Co ciekawe, „literatura sensacyjno-kryminalna łączy czytelników z różnych światów społecznych, przy czym częściej są to czytelniczki i mieszkańcy wielkich miast”. Jednocześnie jeśli chodzi o fantastykę, wybieramy to co sprawdzone. 21% czytanych powieści fantastycznych zostało napisanych przez autorów już wcześniej znanych czytelnikom.
Biblioteka Narodowa: stosunkowo chętnie czytelniczki i czytelnicy sięgają po publikacje z gatunku non–fiction poświęcone historii XX wieku: wspomnienia, biografie, publicystykę, reportaże, literaturę podróżniczą. Tak jak w przypadku współczesnej literatury wysokoartystycznej wybory lekturowe są tu bardzo rozproszone.
Niezbyt popularne są poradniki i publikacje popularnonaukowe zawierające praktyczne porady, w tym te dotyczące rozwoju osobistego.
Najpopularniejsi autorzy w Polsce
Kolejny rok z rzędu najchętniej czytanym autorem w Polsce jest Remigiusz Mróz, który zdeklasował Henryka Sienkiewicza w 2019 roku i od tamtej pory nie zszedł z podium. Sprzedał ponad 13 milionów egzemplarzy (stan na luty 2026)
Za Remigiuszem Mrozem najpopularniejsi autorzy wśród polskich czytelników to Stephen King, Henryk Sienkiewicz, J.K. Rowling, Andrzej Sapkowski, Bolesław Prus, Katarzyna Bonda, Nicholas Sparks, George Orwell, Adam Mickiewicz, Harlan Coben, Fiodor Dostojewski, Joanna Kuciel-Frydryszak, J.R.R. Tolkien i Stanisław Wyspiański.
Co ciekawe, Andrzej Sapkowski od lat powtarza, że „musi pisać, by mieć na komorne”. Lubimy Czytać podaje, że ojciec „Wiedźmina” „w 2022 roku sprzedał 314 622 egzemplarzy swoich powieści i zbiorów opowiadań, co przyniosło mu zarobek w wysokości ponad 1,7 miliona złotych„. To musi być naprawdę wysokie komorne i zaczynam podejrzewać, że Mistrz mieszka w Kaer Morhen lub w winnicy w Toussaint.

Biblioteka Narodowa i poziom czytelnictwa w Polsce
Kobiety czytają częściej niż mężczyźni (odsetek czytelników w tych grupach wynosi 47% i 34%). Wynika to m.in z faktu, że kobiety żyją dłużej, a także dłużej studiują i się uczą, zwłaszcza na kierunkach humanistycznych. Ponadto oddziaływanie instytucji edukacyjnych na postawy lekturowe kobiet jest silniejsze niż ma to miejsce w przypadku mężczyzn. Mężczyźni częściej niż kobiety porzucają czytanie książek po ukończeniu studiów.
Jeśli chodzi o wiek czytelników w Polsce, najchętniej po książki sięgają osoby młode (56% badanych w wieku 15–18 lat). Prawdopodobieństwo czytania książek maleje wraz z wiekiem

Wśród czytelników dominują mieszkańcy miast co najmniej pięćsettysięcznych (71%), a więc takich, w których dostęp do książek i innych dóbr kultury jest stosunkowo łatwy. Najmniejszy odsetek czytelników jest na wsiach i w miastach do 200 tys. mieszkańców.

Jak podaje Biblioteka Narodowa, „proporcja czytających i nieczytających w społeczeństwie jest stabilna”. Na takim samym poziomie jak przed rokiem kształtuje się odsetek czytających względnie systematycznie, tj. osób, które sięgnęły po siedem lub więcej książek (7%). Książki czytają przede wszystkim osoby uczące się lub studiujące (64%), przy czym częściej niż wynosi średnia dla całej populacji deklarują one lekturę stosunkowo regularną (co najmniej 7 tytułów rocznie).
Prawdopodobieństwo czytania książek jest w dużym stopniu związane z wykształceniem rodziców. Lekturę co najmniej jednej książki oraz wizytę w bibliotece publicznej deklarują najczęściej potomkowie ojców posiadających dyplomy wyższych uczelni i matek mających wykształcenie co najmniej na poziomie pomaturalnym. Osoby, w których domach rodzinnych czytało się książki, najczęściej same również czytają i trafiają do kręgów społecznych, w których większość osób czyta
czytamy w raporcie biblioteki narodowej.
W przypadku absolwentów i absolwentek wyższych uczelni, książki czyta 54% osób. Jednocześnie, „po zakończeniu edukacji mniej osób czyta książki niż w jej trakcie, a ci, którzy czytają, robią to rzadziej, prawdopodobieństwo sięgnięcia po książkę rośnie wraz z poziomem wykształcenia”. Biblioteka Narodowa wyjaśnia, że nie wynika to jedynie z faktu, że takie osoby nie tylko muszą sięgać po książki w związki z wykonywanym zawodem (konieczność rozwoju i zdobywania informacji). Mają nawyk czytania – statystycznie jest tym silniejszy, im więcej lat spędza się na zdobywaniu wykształcenia.
Książka tradycyjna, ebook czy audiobook?
W Polsce nadal największą popularnością cieszą się tradycyjne książki papierowe, „przy czym osoby czytające dużo, zwłaszcza stosunkowo młode, częściej niż pozostałe czytają na ekranach urządzeń mobilnych”.
Biblioteka Narodowa: rośnie popularność bibliotek w Polsce
W 2025 roku najchętniej kupowaliśmy książki online i w księgarniach tradycyjnych. Jednocześnie rośnie popularność bibliotek publicznych także jako miejsc związanych nie tylko z wypożyczaniem książek do domu („miejsca osobistych odwiedzin, niekoniecznie związanych z wypożyczaniem książek do domu”). Odsetek wskazań na biblioteki publiczne wyniósł 19% i po raz pierwszy przekroczył poziom z 2019 roku (18%). Biblioteki podniosły się po okresie obostrzeń i restrykcji w czasie pandemii, gdy m.in. zawieszono większość usług dostępnych na miejscu (np. korzystanie z miejsc pracy w czytelni, komputerów, konsol itp.). Jak wyjaśnia Biblioteka Narodowa w raporcie, „przywrócenie pełnej dostępności wszystkich usług bibliotecznych nastąpiło w 2023 roku, natomiast odbudowa relacji z czytelnikami i użytkownikami bibliotek oraz ich ponowne przyciągnięcie i przyzwyczajenie do korzystania z bibliotek publicznych trwało znacznie dłużej”.
Biblioteki publiczne to w istocie jedyne źródło książek, którego znaczenie w ostatnim pomiarze czytelnictwa istotnie wzrosło (z 15% w 2024, do 19% w 2025 roku). O jeden punkt procentowy (z 5% – w 2024, do 6% – w 2025) zwiększył się udział respondentów wskazujących książki z bibliotek szkolnych, a wśród wypożyczonych z tego źródła pozycji oprócz lektur szkolnych znalazły się także książki młodzieżowe
czytamy w raporcie biblioteki narodowej.

Biblioteka Narodowa: w 2025 roku w stosunku do 2024 zmalała liczba czytelników wskazujących – w kategorii źródeł czytanych książek – pozycje pochodzące z zakupu, pożyczone od znajomych i rodziny oraz otrzymane w prezencie. Pojawiły się za to w większej liczbie (choć wciąż poniżej 1%) książki pochodzące z miejskich punktów bookcrossingowych, zaś w kategorii książek w formatach cyfrowych – ebooki i audiobooki czytane lub słuchane za pośrednictwem kodów dostępu otrzymanych w bibliotekach.
Stan czytelnictwa w Polsce (badanie naukowe BN) realizowane w ramach Planu Ewaluacji i Monitoringu NPRCz 2.0 na lata 2021–2025 w związku z realizacją Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa 2.0. na lata 2021–2025 [NPRCz 2.0], który został przyjęty przez Radę Ministrów uchwałą nr 69/2021 z dnia 21 maja 2021 r. wraz z późn. zmianami.
Patrząc na wyniki badań czytelnictwa w dłuższej perspektywie czasowej, widać, że społeczne uwarunkowania praktyk lekturowych pozostają niezmienne. Po książki sięga się pod wpływem przymusu zewnętrznego związanego z nauką czy wykonywaną pracą zawodową, ale też mniej lub bardziej zinternalizowanych potrzeb i nawyków. Nikt nie rodzi się czytelnikiem – tego, co czytanie książek czyni potrzebnym, uczymy się w grupach, w których kształtujemy się jako istoty społeczne: przede wszystkim w rodzinach, kręgach towarzyskich i szkołach różnego szczebla. W tej perspektywie czytanie książek jest z jednej strony funkcją trajektorii biograficznych poszczególnych jednostek, na które osoby te mają wpływ, ale też same podlegają wielorakim uwarunkowaniom społecznym, w tym kulturowym i ekonomicznym, a z drugiej – znakiem wskazującym na odgrywaną rolę społeczną, aspiracje, styl życia, a niekiedy także status.
podsumowuje badanie biblioteka narodowa
Źródło: Biblioteka Narodowa
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram