„Lalka” i „Znachor” to za mało? Netflix idzie za ciosem i kręci serial „Noce i dnie”. Wiadomo kto zagra główne role w nowej adaptacji kultowej powieści.
Klasyka polskiej literatury znowu na celowniku Netfliksa. „Znachor” się udał (a przynajmniej nie bolało za bardzo), ale już „Lalka” wywołała burzę, na którą włodarze serwisu streamingowego zapewne liczyli. Skoro jest rozgłos, to trzeba iść za ciosem. Okazuje się, że ruszyły zdjęcia do sześcioodcinkowego serialu „Noce i dnie”. Premiera planowana jest na 2027 rok, ale produkcja już wywołuje oburzenie i kontrowersje. W social mediach zawrzało.
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram
Serial „Noce i dnie”, obsada
Kto zagra w nowej serialowej adaptacji „Nocy i dni” Marii Dąbrowskiej? Barbarę i Bogumiła Niechciców zagrają Jaśmina Polak i Tomasz Schuchardt (wcielił się w Stanisława Wokulskiego w netfliksowej Lalce.). Za kamerą stanie Kamila Tarabura.
Zdjęcie kręcono już Tarnowie, gdzie zabytkowe centrum miasta gra Kaliniec z powieści. Jak informuje Historia.org.pl, „plan obejmuje m.in. plac Kazimierza, Wielkie Schody i ulicę Żydowską, ale filmowych lokalizacji jest więcej”.
Jest to także opowieść o długofalowym budowaniu relacji, o tym, że związek to praca, która może owocować przez całe życie. Barbara mierzy się z wieloma uniwersalnymi dylematami, które dotyczą poświęcenia dla małżeństwa i rodziny, rezygnacji z własnych marzeń i poszukiwania szczęścia
Kamila Tarabura o swojej adaptacji „Nocy i dni”
Karol Strasburger o serialu „Noce i dnie” Netfliksa
„Noce i dnie” będą adaptacją uwspółcześnioną jak „Lalka”? Swoje obawy wyraził Karol Strasburger, który w produkcji sprzed lat wcielił się w Józefa Toliboskiego.
Jeżeli ktoś będzie próbował zrobić z tego film współczesny, gdzie Toliboski przyjeżdża Ferrari zamiast bryczką i tego typu pomysły, to absolutnie nie jestem za tym. Uważam, że trzeba uszanować wspaniałą muzykę i pracę Jerzego Antczaka oraz nas wszystkich. Jestem przeciwnikiem tego takiego uwspółcześniania, używania tak zwanych słów niecenzuralnych, robienia wszystkiego dla młodzieży, żeby mogli w komórkach oglądać, czyli robienie takiego lekkiego, lajtowego filmu pod młode pokolenie, bo to trochę chyba nie tędy droga
– Karol Strasburger o nowym serialu „Noce i dnie” (Fakt)
Oczywiście, że nowa adaptacja będzie porównywana z kultowym filmem Jerzego Antczaka z 1975 roku, z Jadwigą Barańską jako Barbarą i Jerzym Bińczyckim w głównych rolach. Okazuje się jednak, że Jerzy Antczak kibicuje młodszym kolegom po fachu. Uważa, że adaptacji literatur, tak jak interpretacji mazurków Chopina, mogą być tysiące, jeśli tylko zgadzają się z duchem pierwowzoru. Może dlatego reżyser niezbyt pochlebnie wypowiedział się o nowej „Lalce”.
„Uważam, że Maślona to jest bardzo utalentowany reżyser. Tylko po co on bierze „Lalkę” i dopisuje coś do niej? Także mam mieszane uczucia”.
Warto przypomnieć, że Jerzy Antczak za film „Noce i dnie” był nominowany do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny.
Bardzo im kibicuję. Jestem dobrze poinformowany, jeśli chodzi o powstawanie tego serialu. Jestem w stałym kontakcie z reżyserką serialu – Kamilą Taraburą. Napisała mi ostatnio pięknego maila, w którym stwierdza m.in.: „Nie wszystko mi się udało, ale jestem zadowolona”… To bardzo miła osoba i życzę jej wszystkiego najlepszego. Przeżyłem 97 lat między innymi dlatego, że byłem człowiekiem otwartym
Jerzy Antczak o nowym serialu „Noce i dnie” (Gazeta Wrocławska)
Nowej adaptacji mocno kibicuje dziennikarska Karolina Korwin Piotrowska.
Każde pokolenie powinno na nowo odczytywać wielkie dzieła, jak 'Hamlet’, 'Lalka’ czy teraz 'Noce i dnie’. Świetny materiał literacki inspiruje, co teraz widzimy
Karolina Korwin Piotrowska o nowej adaptacji powieści „Noce i dnie”
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i Instagram